Niedługo na sklepowych półkach zgrabnie wyląduje długo wyczekiwane (bo aż przez 6 lat) dzieło ukraińskiego studia GSC Game World – Stalker. Nie wszyscy jednak wiedzą, że swego czasu o Stalkerach było bardzo głośno, a to za sprawą filmu z 1979 roku!

Rosyjski reżyser Andrei Tarkovsky nakręcił wzruszającą i niesamowitą filozoficzną historię na pograniczu sci-fi. Opowiada ona o losach Stalkera – osoby, która dzięki swym niezwykłym umiejętnościom potrafi przedrzeć się do tak zwanej Zony strzeżonej przez żołnierzy. Na terenie niebezpiecznych terenów znajduje się tajemnicza komnata, która potrafi spełniać ludzkie życzenia. Film przedstawia nam wędrówkę Stalkera oraz dwóch osób w kierunku „magicznej” komnaty.
Stalker to film bardzo charakterystyczny i okraszony specyficznym nastrojem. Poniżej jeden z klimatycznych fragmentów z dzieła Tarkovsky’ego:
Tarkovsky kręcąc Stalkera kierował się bardzo luźno książką Arkadija i Borysa Strugackich „Roadside Picnic”, która zaprasza nas na wycieczkę po post-apokaliptycznych terenach wypełnionych tajemniczymi artefaktami. Grupa odważnych ludzi robi wypady do Zony w poszukiwaniu cennych przedmiotów narażając się tym samym na silne zmiany grawitacji.
Jako ciekawostkę warto napisać, że reżyser David Jacobson zajmie się pisanie scenariusza i reżyserią filmu „Roadside Picnic”. To będzie już drugi film opowiadający o Stalkerach.

No Panie Kolego, już mogliście napisać “Piknik na skraju drogi”, a nie takie siakieś anglosaskie nazewnictwo stosować.
A niektórzy to pewnie myślą, że Tarkovsky i Tartakovsky to jedna i ta sama osoba. W końcu “Atomówki” na pewno są jakoś ze Stalkerem powiązane! [dżołk ;]
Ten Jakobson to jakiś idiota… Robić Stalkera po Tarkowskim – no dekiel po prostu. Albo Amerykanin. Skończy się tak samo jak koszmarnym Solaris Soderbergha:(