Fanfary proszę! (w tle rozlegają się donośne dźwięki trąb i nie mniej donośne dźwięki organów kościelnych) Wreszcie nadszedł! Po latach oczekiwania, po licznych zapowiedziach, po dziesiątkach kolorowych screenów! Nareszcie wyłania się z radioaktywnej mgły! Mężny, odważny, barczysty… i kulejący. Chyba się zaraz wywróci. Wyłączcie na Boga te fanfary! (wszystkie dźwięki milkną)
Ja, moi drodzy i wierni czytelnicy, nie potrzebuje gier opatrzonych świetną, cudowną i pełną wodotrysków grafiką (to, że gram w Gears of War o niczym nie świadczy). Ja, moi drodzy parafianie, potrzebuje przede wszystkim klimatu i grywalności, a te dwa elementy miał mi zagwarantować oczekiwany od przeszło 6 lat Stalker. Niestety, coś mu po drodze nie wyszło.
Odpalając Stalkera nie nastawiałem się na rewelacyjną oprawę graficzną, dlatego to, co zobaczyłem wcale mnie nie zaskoczyło. Gra wygląda dokładnie tak, jakby ją robiono 6 lat zapominając przy tym o fakcie, że nastały czasy next-genów. Niemniej, ta zakurzona już oprawa graficzna posiada swój specyficzny, brudny i szary klimat, który nawet pasuje do tematyki pozycji. Zniszczone, zdezelowane bloki, zabite blachami domy, wypełnione żelastwem złomowiska, puste, szerokie łąki i szalejące wyładowania elektryczne. W niewielkich wioskach przesiadują zakapturzeni, uzbrojeni osobnicy, rozmawiający ze sobą – a jakże – po rosyjsku. Klimacik niczego sobie, jednak psuje go kilka elementów.
Stalker miał wiernie odwzorować Czarnobyl i jego okolice. Niestety, albo producenci mówili o innym Czarnobylu, albo pomylili mapy, albo też oglądali nie te zdjęcia co trzeba. Jeśli ktoś interesuje się tą tematyką, szybko zauważy, że teren, który przyjdzie nam zwiedzać w grze jest przeraźliwie pusty, smutny i bardzo mało urozmaicony. Wystarczy zapoznać się z kilkoma informacjami o Czarnobylu oraz odwiedzić niektóre strony Internetowe, aby zauważyć ogromne różnice między rzeczywistym wizerunkiem totalnie zniszczonej krainy, a tym co zaserwował nam producent.
Kolejnym mankamentem jest animacja, którą chyba ekipa odpowiedzialna za Stalkera nie zdążyła dopracować. Wyraźnie mieli za mało czasu i musieli zapożyczyć całość z Wolfenstein 3D. Strzelanie – szczególnie z pistoletów – jest sztywne niczym kij od miotły. Broń zdaje się być przeklejona do ekranu. Z karabinami jest nieco lepiej, ale tylko „nieco”.
Ostatnią rzeczą, do której muszę się przyczepić, jest brak jakichkolwiek pojazdów. Całkiem słuszne połacie terenów musimy przechodzić na piechotę. Pół biedy, gdyby te tereny były ładne, urozmaicone i ciekawie zaprezentowane. Ale na to najwyraźniej też było zbyt mało czasu. Przez większą część gry będziemy wędrowali pustą, asfaltową drogą z pustymi, szarymi polami naokoło. Nie licząc kilku psów krążących nieopodal. Reksio – aport!
Stalker, to gra, która posiada ogromny potencjał. Nawet mimo kilku poważnych błędów, nadal można poczuć specyficzny, charakterystyczny klimat. Niestety ogromne niedopracowanie zaważyło na finalnym produkcie. Czasami mamy wrażenie, jakbyśmy grali w wersję beta. Szkoda. Szkoda wielkiego, zmarnowanego potencjału, gdyż mógł z tej gry być wielki hit. Czegoś zabrakło. Samozaparcia? Mobilizacji? Pomysłów? Pieniędzy? Bo czasu chyba nie, prawda?

Qwa, w ogóle ile można strzelać? I jak długo jeszcze będą tworzone gry w oparciu o schemat wyciągniętego po prawej stronie guna?
w jaka wersje Stalkera grales? wszedzie oglaszaja, ze mozna w Stalker jezdzic pojazdami (ba – nawet na filmikach promocyjnych bylo to pokazane)… Animacja – tak jak mi sie zdawalo – slabiutko wyszla, bo wykonana zostala na silniku sprzed 6 lat, nieco podrasowanym do nowych wymagan
zreszta zobacze jak dostane i wtedy moge cos powiedziec wiecej
Pojazdy mialy byc, ale w koncu ich nie wprowadzono
Zreszta jesli “styl” jazdy mialby byc taki, jak animacja strzelania, to moze dobrze, ze ich nie wprowadzono hehe
Grafika jest naprawde ładna nie wiem co się do niej tak doczepiłeś. Klimat zaczyna się naprawde po Agropromie. Z tym Strielokiem to autorom rzeczywiście troche wątek nie wyszedł.
A co do pojazdów, to fani zrobili mod pozwalający jeździć gdyż w plikach gry było wszystko łącznie z fizyką jazdy
Strasznie infantymna gra, w niektóre potwory/ludzi trzeba wyładować ze 3 magazynki aby zabić ….. strzelasz strzelasz streszlasz x10 i łaskawie pada…
Pomimo tego twórcy popełnili ogromny błąd, jak do cholery elektrownie atomową można było umieścić nad Pripyat? I te pojebane anomalia ?
Brakuje tam tylko ufoludków i małp w garniturach