300 – dla prawdziwych twardzielów

2 04 2007

„Film o prawdziwych twardzielach dla prawdziwych twardzielów” – tak określił film 300 mój znajomy z uczelni. Ja mógłbym do tego dodać „ręka, noga, mózg na ścianie”. 300 to film szalenie efektowny, wypełniony po brzegi wartką, gorącą akcją i przyprawiony niesamowitymi, bardzo klimatycznymi sceneriami.

300 to – podobnie jak Sin City – film oparty na komiksie Franka Millera. W dość osobliwy sposób przedstawia wydarzenia pod Termopilami, gdzie 300 Spartan broniło się przed gigantyczną armią.

W opisywanym filmie, Spartanie to prawdziwi Terminatorzy, którym niestrasznie są ani ostrza nieprzyjaciela, ani mroczne poczwary. Dzielnie pędzą przed siebie mordując, zabijając i opryskując otoczenie hektolitrami krwi. Zacnie. Film posiada trzy główne atuty, które powodują, że widz z zapartym tchem ogląda boskich Spartan latających w samych majtasach i długich płaszczach. Dla każdego coś miłego.

Pierwszy z tych atutów, to niesamowita efektowność i dynamika wykonania. Całość wprost kipi energią i emocjami. Drugim z atutów są prześliczne scenerie w całości stworzone komputerowo. Na wszystkie kadry nałożono specjalny filtr, a tło zrobiono na „blue screenach” – wrażenie jest niesamowite i aż miło zawiesić wzrok na niektórych bajecznych krajobrazach. Ostatni z atutów (acz nie najmniej ważny), to sama walka. Bardzo podobało mi się, że reżyser skoncentrował się na potyczkach pojedynczych Spartan, a nie zaserwował nam widoku zderzających się dwóch armii, gdzie – poza motłochem zwijających się ciał – niewiele można dojrzeć. Wszystkie walki zostały dopracowane do perfekcji i prezentują się niesamowicie. „Dziwnym nie jest”.

Nie można również zapomnieć o świetnej muzyce – usłyszymy zarówno oklepane już chóry, jak i tajemnicze bębny czy ostre riffy gitarowe. Muzyka została bardzo dobrze dobrana i idealnie komponuje się z wydarzeniami, które obserwujemy na wielkim ekranie.

300 to film typowo kinowy. Przed ekranem monitora lub telewizora straci 3/4 swej magii. Nie można ukrywać, że 300 poza niesamowitymi efektami specjalnymi i świetnie zaprezentowaną walką nic nie ma nam do zaoferowania. Ale czy to źle? „Albo pipka, albo rybka” – jak to zwykł mawiać mój wykładowca z historii literatury. Za Spartę!

– This is madness!

- Madness? This is Sparta!


Działania

Informacja

2 odpowiedzi

2 04 2007
Shinzawai

Film swietny, efektowny, ale smialem sie z dziewczyna prawie przez calosc :)

Mimo wszysko – doskonala rozrywka :)

2 04 2007
deell

My zawsze parskalismy smiechem jak pokazywaly sie potworki. Nie wiem dlaczego, ale im wyjatkowo zabawnie wyszly :D

Dodaj komentarz